Dlaczego na Akademii Sztuk Pięknych mamy Pracownię Badań Wizualnych i Interakcji?

 

zbwii-naglowek

Na korytarzach katowickiej ASP studenci chodzą umazani farbą drukarską, napinają mięśnie, dociskając prasę, zanurzają pędzle w terpentynie, modelują w papierze różne formy, intensywnie poruszają myszką przy komputerach. W jednej z sal jesteśmy świadkiem całkiem odmiennego zdarzenia. Mianowicie grupa studentów rysuje obraz, który jest rzucany na ścianę. W sumie nic dziwnego, że studenci na ASP rysują, ale w tym momencie ich wytwory nie będą podlegały korekcie pod względem artystycznym, ale będą analizowane pod względem tego co zostało dostrzeżone. Analizę i całe to przedsięwzięcie zorganizowali studenci, którzy biorą udział w zajęciach w Pracowni Badań Wizualnych i Interakcji.

Zebrane rysunki stanowią materiał badawczy a wcześniej opisana scena była elementem zadania semestralnego. Zadanie to polegało na odpowiedzi na pytanie, które z prezentowanych opakowań, które rysowali studenci jest łatwiej czytelne. Aby móc odpowiedzieć na to pytanie „obiektywnie”, trzeba sprawdzić w jaki sposób ludzie widzą te opakowania. Wydawałoby się banalnie proste zadanie. Przecież mogę wziąć oba opakowania, przejść się po supermarkecie i popytać kupujących, które wg nich jest czytelniejsze. Jednak tego typu rozwiązanie budzi wiele wątpliwości. Taka ankieta nie bierze pod uwagę wielu czynników. Czas oglądania opakowania jest dowolny, nie mamy sprecyzowanego sposobu notowania odpowiedzi i każdy z uczestników oglądając je może kierować się różnymi względami, np. które z produktów bardziej lubi, jest smaczniejsze (jeśli mamy do czynienia z asortymentem spożywczym) lub po prostu z którym z opakowań byli wcześniej dobrze zaznajomieni. Aby wyeliminować te przypadkowe czynniki należy stworzyć odpowiednie warunki przeprowadzania „badania” (bo tak właśnie się nazywa tego typu działalność). 

 

Jak widać przeprowadzenie spontanicznej akcji nie pozwoli nam obiektywnie odpowiedzieć na pytanie, które z opakowań jest lepiej czytelne. W takim razie jak należy przeprowadzać tego typu zadania?
Możemy wyznaczyć etapy zadania wykonywania tego typu zadań.

W tym momencie mogłabym się bardzo rozpisać, ale ze względu na szacunek dla czytelników skupię się na najważniejszych elementach, które są powtarzalne w prawie każdym tego typu zadaniu. Najpierw mamy pytanie:
Które z opakowań jest lepiej czytelne? Staramy się dowiedzieć o co właściwie pytamy.
Co znaczy sformułowanie: lepiej czytelne? Kiedy patrzymy na opakowanie najważniejsze, żeby wiedzieć jaka jest jego zawartość, czyli co jest w środku, do czego może nam się przydać i jakie ma cechy.
Wizualne elementy danego opakowania reprezentują cechy jego zawartości. Kiedy odpowiemy sobie na pytanie, które elementy opakowania reprezentują poszczególne cechy jego zawartości, to możemy określić jaka powinna być kolejność ich postrzegania, tak, aby można było stwierdzić, że jest to opakowanie czytelne. Wcześniej zadane pytanie po takiej analizie można przetworzyć. Jaka jest hierarchia czytelności elementów wizualnych obu opakowań i w jakim stopniu różnią się od tej powstałej podczas analizy? Tak zadane pytanie zawiera konkret. I na jego bazie można już przystąpić do kolejnego etapu.
Jednak zanim do niego przejdziemy niezbędne jest zapoznanie się „badacza” z dostępnymi narzędziami, pomagającymi w tego typu przedsięwzięciach. W skład „narzędzi” wchodzą – tajemniczo brzmiące – testy wizualne. Kolejne szerokie zagadnienie, które postaram się za chwilkę skrótowo opisać. Testy wizualne „przenoszą” sytuacje rzeczywistą w „wysterylizowane” laboratoryjne okowy. Test dystansu czytelności – elementem testu będzie dystans a dokładniej zmieniający się dystans pomiędzy obrazem a osobą. Zadaniem osoby testowanej jest rejestrowanie tego co widzi – czyli rysowaniu na kartce. Jest to proste przełożenie sytuacji, gdy np. zbliża się w naszą stronę dziewczyna lub chłopak z napisem na koszulce (zapewne intrygującym) jesteśmy w stanie odczytać go dopiero w odpowiedniej odległości. Na pewno wielkość tego napisu, kolor koszulki i tekstu wpływa jak szybko uda nam się go odczytać. Im szybciej uda się go odczytać tym więcej czasu mamy na wymyślenie ciekawej „zaczepki” słownej i prawdopodobieństwo zawarcia nowej znajomości wzrasta. Pozostałe testy np. „przenoszą” widzenie obrazów we mgle, lub oglądanych o wschodzie słońca lub będących w ruchu itd. Słowo „przenoszą” oznacza, że stwarzają warunki podobne jak w rzeczywistości, przy czym likwidują przypadkowość – każdej z osób badanych przedstawiany jest ten sam obraz. Nie wykluczone jest, aby studenci na potrzeby swojego zadania tworzyli nowe narzędzia, tym bardziej, że z roku na rok zadania się zmieniają pod wpływem ciągle rozwijających się wirtualnych mediów.

Uff to mamy już naszą bazę, bez której nie ruszylibyśmy dalej.
Rozpracowaliśmy pytanie, zapoznaliśmy się testami, teraz czas wybrać ze skrzynki narzędziowej odpowiednie narzędzie do wykonanie zadania. I trzeba to zrobić z rozwagą bo za chwile się okaże, że chcemy umieścić gwoździa w ścianie przy pomocy śrubokręta.

Wiemy czego dokładnie szukamy, mamy do tego narzędzia i odpowiednie procedury i teraz nasze badanie przenosi się z supermarketu do sali, w której grupa osób trzymająca ołówki w rękach oraz zaopatrzona w specjalne kartki rysuje obraz rzutowany na ekran. Obraz na ekranie pojawia się w ok. 10 czasach począwszy od 1/500 po 1 s. Dzięki takiemu zabiegowi eliminujemy element zastanawiania się oraz włączenie „działania” pozawzrokowych mechanizmów. Niestety to nie koniec, teraz dopiero rozpoczyna się prawdziwa praca. Mianowicie te wszystkie rysunki trzeba zanalizować i przełożyć najlepiej na cyfry, wykresy i inne tego typu przerażające studentów zmory. W tym momencie jesteśmy w analizie danych, która bezpośrednio koresponduje z wcześniejszą analizą opakowania – czyli pokrojeniem go na elementy. Wymaga to dużej ilości dyscypliny i ciągłego wracania do podstawowego pytania, bo w gąszczu rysunków, cyferek można się zagubić, ale studenci wzornictwa dzielnie dają sobie z tym radę.

Tego typu zadanie nie tylko pozwala nam badać jak widzimy poszczególne obrazy, ale również uczy myślenia. Dobrze zaprojektowane badanie to połowa sukcesu. Później trzeba wiedzieć co zrobić z zebranymi danymi, jak je „ujarzmić” tak, aby pozwalały wyciągać konkretne wnioski – w naszym wypadku kolejność widzianych elementów na opakowaniu.

Skąd w ogóle pomysł na takie zadanie na ASP a dokładniej na kierunku wzornictwo?
Czyżby niezawodna intuicja projektanta-artysty jest niewystarczająca?
Zadaniem projektanta jest rozwiązywanie stawianych przed nim problemów. Nie może zabraknąć w tym oczywiście miejsca na kreacje, ale przede wszystkim nasze działanie musi być oparte o racjonalne podejście. I takim zapleczem „racjonalizacji” jest właśnie Pracownia Badań Wizualnych i Interakcji. To ogniwo w edukacji młodych projektantów uzmysłowi im, że patrzenie obciążone jest różnymi przeszkodami. Tablica przez nas zaprojektowana, informująca np. jak dojechać do szpitala w świetle dziennym będzie bardzo dobrze czytelna a o zmierzchu już tylko jej część.
A może to nie tylko chodzi o sprawdzenie, które opakowanie jest lepsze, ale o poznanie wielu jeszcze nie odkrytych tajemnic związanych ze zmysłem wzroku, na którym głównie studenci opierają swoją „działalność”.
Dlatego zadawajmy sobie pytania i używajmy rozsądnie naszych głów oraz „skrzynki narzędziowej”.

Reklamy